Naszą firmę tworzy zespół ludzi, którzy działają na rynku od 25-ciu lat.

Obecnie mamy zaszczyt być partnerami dla największych generalnych wykonawców w Polsce.

Naszą misją jest być aktywnym i konstruktywnym doradcą,

zaangażowanym w długofalowy sukces naszych Klientów.

Wykonujemy zbiorniki zgodnie z wymaganiami zawartymi w wytycznych technicznych:

  • FM Approved - Amerykańskiego Centrum Badawczego FM Global Group
  • NFPA - Amerykańskiego Stowarzyszenia Ochrony Ppoż.
  • LPCB - Brytyjskiej Jednostki Certyfikującej Ochrony Ppoż.
  • VdS - Certyfikat niezależnej instytucji badawczej z Niemiec

Fragment wywiadu

z Prezesem Zbigniewem Łąckim

Panie Prezesie, który z dotychczas zrealizowanych projektów uważa Pan za najciekawszy, bądź taki, który był największym wyzwaniem dla Pańskiej firmy?

Zrealizowaliśmy wiele ciekawych projektów, które wspominam. Jednak szczególnie pamiętam projekt zbiornika na wodę techniczną, wybudowany w Budapeszcie, na zlecenie amerykańskiego oddziału Procter&Gamble, w roku 2015-tym.

Dlaczego przytoczył Pan właśnie ten projekt?

Przede wszystkim ze względu na szczególną sytuację - bardzo wysokie wymagania dotyczące bezpieczeństwa zbiornika oraz higieny. Był to nietypowy projekt, z dodatkowymi, niezwykle wysokimi obostrzeniami w zakresie bezpieczeństwa. Daleki od rozwiązań, które stosowane są na co dzień.

Co Pana zdaniem było decydującym powodem, dla którego wybrano Miltom do realizacji tego projektu?

Nie mam wątpliwości, że nasza konkurencja była silna i mogę stwierdzić prawie w ciemno, że każda z firm starających się o ten projekt z pewnością zaprezentowała bardzo wysoki poziom kompetencji. Myślę, że w ostatecznym rozrachunku przeważyła sprawność naszej organizacji, z której jesteśmy znani w środowisku i która zawsze przekłada się na tempo realizowanych przez nas projektów.

Czy może Pan zdradzić czytelnikom jakie rozwiązania techniczne zastosowaliście na Węgrzech? Na czym polegało wyzwanie?

Trzeba zaznaczyć, że już sam projekt był w niespotykany dotąd sposób zindywidualizowany pod kątem sytuacji naszego klienta. Podjęcie się tej realizacji oznaczało konieczność stworzenia nietypowego rozwiązania samej konstrukcji, dostosowanej do lokalnej strefy sejsmicznej, a także zastosowania podwójnego płaszcza uszczelniającego. Takich rozwiązań nie stosuje się często. Wyposażyliśmy również zbiornik w specjalny system detekcji ewentualnych wycieków. Zastosowana przez nas konstrukcja wykracza poza wymogi techniczne obowiązujące w każdym z krajów Unii Europejskiej, przez co może być zastosowana praktycznie wszędzie. Ale część projektowa to tylko jedna strona medalu. Musieliśmy również sprostać bardzo rygorystycznym standardom związanym z międzynarodową dokumentacją, jak i odbiorami technicznymi.

Jak postrzega Pan pracę swojego zespołu w tego typu środowisku?

Obecnie bardzo dobrze. Proszę pamiętać, że mówimy o pracy na ogromnej budowie o charakterze międzynarodowym. Jest to już nasza 3-cia realizacja dla tego koncernu. Przygotowywaliśmy się do tego projektu w sposób szczególny i jestem szczęśliwy wiedząc, że posiadamy kadrę, która nie tylko zna się na swoim fachu i realizuje swoje zadania w pełni profesjonalny sposób, ale również dobrze odnajduje się we wszelkich sprawach w takiej międzynarodowej przestrzeni. Nie ukrywam, że wizyta była dla nas również okazją do nawiązania zarówno interesujących kontaktów biznesowych, jak i ciekawych, międzynarodowych przyjaźni dla całego zespołu. Mówiąc krótko, potwierdziła stare przysłowie: „Polak, Węgier – dwa bratanki”.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Również dziękuję.